wtorek, 7 kwietnia 2015

Klub.. I nie tylko.. (Rozdział II)

Sms brzmiał "Masz ładne ciałko kochanie, takie.. idealne.." .
Kate aż zbladła, bo faktycznie nie zasłonila rolet, gdy szła się kąpać. "Kim jesteś?" odpisała Smith nieznajomemu. Po chwili do drzwi jej pokoju ktoś wszedł. Był to Liam.
-To co chciałaś ze mną obgadać? - Spytał cicho
-Chciałam Ci podziękować że mnie tutaj przyniosłeś, wiem że nie jestem lekka, no ale wiesz. - Zaśmiała się nerwowo.
-W ogóle znasz ten numer?- Spytała pokazując mu numer od którego dostała tego... dziwnego smsa..
-Tak, to Niall ten skurwiel - Zaśmiał się głośno. - A co? Coś niestosownego napisał?
-Nie po prostu do mnie dzwonił. - Zaśmiała się cicho, cały czas się śmiała.
-Właśnie dzisiaj jest impreza, idziesz z nami?-Spytał Paynoo
-Niee, nie chcę..
-No dajesz pójdziesz, na... hmm 20:30 bądź gotowa wpadniemy po Ciebie skarbie. - Liam wyszedł z pokoju tak szybko jak wszedł. Dziewczyna została sama z dobraniem stroju, makijażu. Ona nawet nie była nigdy na prawdziwej imprezie, Liam chyba o tym nie wiedział. Kate zaczęła przegrzebywać walizki aby znaleźć tam krótkie jeansy i krótką podkoszulkę, czarną z jakimś tandetnym napisem. Do tego czerowne conversy i była gotowa. Odpaliła swojego laptopa i weszła na tumblra oraz twittera.
Napisała parę tweetów do Ed'a prosząc o follow ale znów to olał. Na tumblrze odpowiedziała na parę pytań dotyczących jej życia prywatnego. Weszła na skype i porozmawiała z Maxem. Ale krótko bo usłyszała dźwięk klaksonu, musiała już wyjść, niezbyt jej sie chcialo, no ale w końcu Liam ją prosił.
Zeszła po schodach z torebką w której miala iphona, a za nią Liam. -Kate szybciej - Mruknął pod nosem, od kiedy on taki punktualny.. Z przedpokoju wzięła czarną czapkę i wyszla z domu zaraz za Liamem. Podeszli do auta, Liam otworzyl dziewczynie drzwi z tylu, Smith wsiadla do środka. Na tyłach siedziała z Niallem, Harrym, Louisem, Zaynem. Bylo im ciasno.
-Kate, siadaj mi na kolankach. -Zasmial sie Horan odpinając jej pas i podciagajac ją na swoje kolana, dziewczyna zrobila sie cala czerwona. -Niall.. To Ty wyslales tego smsa?-Spytala sie  bardzo cicho majac nadzieje ze uslyszy to tylko Irlandczyk. Chlopak zaczal sie usmiechac, Kate juz znala odpowiedz, Niall, zaczal ja do siebie przytulac, Kate na początku troche protestowała..
-Stary co Ty robisz mojej kuzynce? Weź odpuść ją sobie, to świętoszka.
-Liam!Nie jestem świętoszką! umiem się dobrze bawić i dzisiejszego wieczoru Ci to udowodnie!-Wykrzyczala Kate w strone Liama, wtulając się w Nialla.
Irlandzyk mogl byc zadowolony.. Mial cos powiedziec ale dojechali pod klub, szybko wysiedli omineli kolejke wchodząc do klubu jak gdyby nigdy nic. Poszli do lozy w ktorej czekalo na nich pare, oszpeconych przez tatuaze i makijaz dziewczyn, Niall usiadl obok jednej z nich i zaczal sie z Nią obściskiwać. Nie wiadomo dlaczego to tak, zdenerwowalo Kate.. Nawet nie usiadla przy stoliku a juz poszla do barku. Zamówila pierwszego lepszego drinka. Powoli sączyla napój z szklanki. Po krotszej chwili podszedl do niej sredniego wzrostu chlopak z kolorowymi wlosami.
-Drinka?-Spytal kolorowy. (Nie wierzę..)
-Drinka. -Odpowiedziala patrzac w oczy nieznajomego.
-Jak Ci na imie slicznotko?
-Kate Smith a Tobie?
-Michael.. Michael Clifford.
-Czy ja Cie moze skads znam?-Spytala cicho kojarzac chlopaka,zupelnie nie wiedzial skad. Ale kojarzyla go. Te oczy, wlosy budowa ciala. Wszystko by sie zgadzalo, on nalezal do paczki.. Ale czy dalej nalezy?Jesli nie, za co go wyrzucili. Z jej przemyslen wyrwal ją ten glos klócący się z.. Liamem.. Kate kompletnie niewiedzala dlaczego Liam az tak o Nią dba.
Payne podszedl do niej, wziął ją na ręce. Kate w sumie już nie zbyt ogarniała, w końcu pierwszy raz piła, a i tak wypila za duzo..  Payne wyszedl z Nią z klubu, mimo imprezy, kuzynka byla dla niego wazna. Zamowil taksowke, po siedmiu minutach czekania, przyjechala, wsiadl z Kate do srodka, podal adres taksowkarzowi, zawiozl ich do domu. Wysiedli po czym Liaś zaniósł Kate do sypialni. Pochylił się nad nią, powoli zsuwając z Niej bluzkę, Kate tylko na niego patrzyła głupkowato się uśmiechając. Gdy ją ściągnął, zaczął powoli rozpinać jej spodnie, dziewczyna nawet nie protestowała, wręcz go do tego zachęcała ściągając z chlopaka koszule. Liam nachylił się do płaskiego brzucha dziewczyny i złożył na nim pocałunek. Przez dziewczyne przeszedl przyjemny dreszcz.(Psychopata) -Kate, jesteś strasznie szczupła, ale to wszystko nadrabiasz dupą. -Przejechał palcem po jej odslonionym udzie po czym sie zasmial. Jej spodnie wyladowaly w kącie, Liam zahaczał palcem o gumkę od jej bielizny chichocząc. -Już sobie wyobrażam jak z tych warg będą wydobywac sie jeki mojego imienia. -Powiedzial po czym zagryzl warge, delikatnie przejezdzajac palcem po jej wewnetrznej stronie uda...

----------------------
Tak, ja też straciłam wiare w siebie pisząc to a potem czytając c;
Jeśli chcesz next
To skomentuj C;

Wyjazd do Irlandii. ( Rozdział I)

Siedemnastoletnia Kate ruszyła po schodach do kuchni, ubrana w spódniczkę, podkoszulkę i trampki. Śpieszyła się do szkoły, jak to ona. Niby taka grzeczna ale jednak nie do końca... Chociaż? Miałby ktoś wątpliwości? Szczerze w to wątpię. Kate była aniołkiem. Dobrze się uczyła, nie paliła, nie piła.. Była nawet dziewicą? Ostatni tydzień w szkole, a ona nawet się nie cieszyła że już wakacje, wyjazd miała zaplanowany, Irlandia do kuzyna Liam'a. Ostatnio gdy u niego była... Chyba dwa albo trzy lata temu Liam świetnie się uczył a teraz? Podobno ciągle tylko imprezuje, ale mogą to być tylko plotki? Kto wie.. No właśnie, tylko jego znajomi i On sam. Mary zrobiła sobie mleko z płatkami czekoladowymi po czym je zjadła, wstała od stołu, zmyła talerzyk. Pobiegła do łazienki ostatni raz poprawić makijaż. Gdy to zrobiła, pośpiesznym krokiem poszła po torbę, podeszła do matki i oznajmiła jej że wychodzi do szkoły. Po drodze spotkała swojego przyjaciela Maxa. Zaczęła z nim rozmawiać na różne tematy. Tak, Max był gejem, jego chłopak chodził do przeciwnej klasy, należał do paczki w której była Kate, Max, Kit, Kieran, Michael i jeszcze kilka dziewczyn których imion już nie pamięta. Weszli do szkoły, Max poszedł do swojego chłopaka. Kate ruszyła w strone sali gdzie miały odbyć się lekcje, jej zdziwienie było wielkie gdy pod salą zobaczyła Liam'a który czegoś szukał.
-Cholera! Gdzie ta Kate! - Warknął dosyć głośno.
-Liam? Payne?- Spytała ściszonym głosem patrząc na chłopaka.
-Ooo! Kate to Ty! No cześć jak się czujesz?! - Krzyknął na pół korytarza... Albo szkoły sama nie wiem.. Przyciągnął kuzynkę do siebie mocno ściskając. - No słyszałem że do mnie przyjeżdżasz, nie mogłem się doczekać więc jestem trochę wcześniej. Wiesz jak ludzie z Irlandii za Tobą tęsknią? No jasne że nie wiesz,znaczy już wiesz. - Zaczął się głośno śmiać.
-Masz rację, teraz już wiem. Ja się czuje...hmm? Bardzo dobrze a Ty? -Zaśmiała się cicho pod nosem. - To dobrze? Ale co, planujesz mnie stąd wywieźć? Przecież rok się nie skończyl, ja powinnam odebrać świadectwo.. i..
-Shhh. Matka Ci odbierze a teraz wychodzimy, do domu spakujesz sie i lecimy do Irlandii. Pamiętasz Nialla?-Spytał trzymając Kate za rękę, rownocześnie wychodząc ze szkoły.
-Tego chama? Pamiętam! -Zaśmiała się głośno do Liama. Gdy doszli do jego auta, dziewczyna wsiadła jako pasażer a Liam kierowca, zawiózł ją szybko do domu. Gdzie Kate biegała jak popieprzona szukając torby, odpowiednich ubrań. Liam uważa że nawet szybko ją przekonał do wyjazdu do Irlandii. Myślał że będzie się bardziej opierać, zresztą matka też tak myślała.. Młoda Smith po godzinie, lub dwóch biegania po mieszkaniu wreszcie się spakowała, miała dwie walizki, jedną wielką torebke w której schowała kosmetyki, słuchawki, i inne duperele. W ręce miała iphona.
-Liam? Zniósłbyś mi walizkii? Proooszę. - Zaśmiała się gdy usłyszała jak to wyszło, Liam bez zbędnych docinek, gadania wziął walizki i zaniósł do auta. Dziewczyna poszła za chłopakiem, przed tym jednak pożegnała się z matką całując jej polik, wyszła z domu szczęśliwa. Miala to co było jej potrzebne, w sumie.. Dobrze że jedzie do Irlandii, nawet bardzo dobrze. Wsiadła do samochodu Liama.. Potem już nic nie pamięta..Zasnęła,..
Obudziła się, dopiero w Irlandii, w łóżku. Pewnie to sprawka Liama, nawet na pewno. Musi mu w najbliższym czasie podziękować. Co pewnie jej się uda, wzięła iphona do ręki, sprawdziła godzinę.. byla dokładnie 17;23. Pasowałoby się iść umyć, potem wejść na tumblra. A może pójść z kimś na deskę? Napisała Liamowi smsa " Liaś, masz ochotę wyskoczyć na deskę? Poza tym możesz na chwilę do mnie przyjść. Mam sprawę. " Wysłała czekając na odpowiedź, ruszyła do łazienki by wziąć szybki prysznic, Poszła do łazienki w skarpetkach wzięła ze sobą kosmetyczke. Otworzyła drzwi, weszla przez nie do środka zakluczyła drzwi. Powoli zaczęła zsuwać z siebie sweterek, poskładała go od razu w kostkę, położyła je na koszyk na brudne rzeczy. Odpięła guzik od swoich jeansów, zrobiła z nimi to samo co z sweterkiem, ściągnęła skarpetki, powoli odpinała stanik, spadł on na podłogę, zsunęła z siebie czarne obcisłe damskie bokserki, które wylądowały na podłodze, wzięła żel pod prysznic, szampon, weszła pod prysznic, Puściła wodę, krople gorące kropelki kapały na jej zimne ciało, w sumie lubiła to uczcie, takie rozgrzewające. Zaczęła jeździć namydlonymi rękami po swoim ciele, dokładnie je czyszcząc,  po chwili spłukała powstałą pianę. Umyła włosy, wyszła spod prysznica, zakładając nowe ubrania, krótkie luźne spodenki i koszulkę z Ed'em Sheeran'em. Wyszła z łazienki, skierowała sie do pokoju gdzie czekała na Liama... Dostała smsa.. Ale nie od niego..Numer nieznany..Nie miała go zapisanego...


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że nie jest źle! :)

Zwiastun

Zwiastuun :3
:) x
------
Mam nadzieję ,że przyjemnie będzie wam się czytać to ff. :)